Już od jakiegoś czasu mówi się o Francji. Prawne uregulowanie kwestii związanych z wyrzucaniem jedzenia przez sprzedawców jest według mnie strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu sklepy rozdają jedzenie potrzebującym i konkretnym organizacjom. Dzięki temu marnuje się jedynie niewielka jego część. Przynajmniej taką mam nadzieję. Jak to działa w Polsce? Obejrzyj ten filmik. Dowiesz się więcej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRASA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRASA. Pokaż wszystkie posty
piątek, 18 grudnia 2015
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Prasówka
Lubię oglądać magazyny pokazujące modę. Jest oczywiście kilka ale. Współczuję modelką, że muszą doprowadzać się do takiego stanu. Wiecie skąd to się wzięło? Podobno gdzieś w zeszłym wieku (dawno, ale nie pamiętam kiedy dokładnie) ludzie zwracali uwagę na piękne "normalne" modelki, a nie na ciuchy projektantów. No, a jak po wybiegach zaczęły chodzić szkielety to od razu ciuchy wróciły na pierwszy plan. I tak oto nastała era kościotrupów w modelingu. Nic dziwnego, że photoshop ma tyle roboty. Muszą w końcu coś zrobić z tymi ciałami, żeby dało się te magazyny oglądać. Sama chciałabym zrzucić 5 kilo, ale nic poza tym. Wolę nieco więcej mięśni pod skórą.
Dziś w sumie ważne jest i jedno i drugie, czyli i ciuch i modele. Ale kościotrupy zostały. Nie o tym dziś jednak. Mianowicie czytam dużo, głównie książek. I wybrane rzeczy, jeżeli chodzi o prasę. Czasem trafi się coś więcej, czasem mniej. Od jakiegoś jednak czasu wpada mi w ręce "Przepis na zdrowie". Mała gazetka kosztująca grosze. Wydawana raz w miesiącu, malutka i cieniutka. Niby nic, a tak wiele. Otóż w środku znalazłam tyle dobrego, że muszę się tym podzielić. Wiele z króciutkich notatek przysyłają czytelnicy. Część przygotowuje redakcja. A co w nich jest? To co najcenniejsze. Głównie wiedza dotycząca ziół, na wieeele schorzeń. Poza tym naturalne kosmetyki, coś dla domu, trochę o jedzeniu i co tylko wpadnie w ucho temu czy tamtemu na temat zdrowia. Po co brać tonę leków, kiedy można zaparzyć odpowiedni ziółka, zjeść coś dobrego i wyzdrowieć. Albo stosować profilaktykę. Ciekawi? To polecam udać się do najbliższego kiosku, a nawet do empiku.
Dziś w sumie ważne jest i jedno i drugie, czyli i ciuch i modele. Ale kościotrupy zostały. Nie o tym dziś jednak. Mianowicie czytam dużo, głównie książek. I wybrane rzeczy, jeżeli chodzi o prasę. Czasem trafi się coś więcej, czasem mniej. Od jakiegoś jednak czasu wpada mi w ręce "Przepis na zdrowie". Mała gazetka kosztująca grosze. Wydawana raz w miesiącu, malutka i cieniutka. Niby nic, a tak wiele. Otóż w środku znalazłam tyle dobrego, że muszę się tym podzielić. Wiele z króciutkich notatek przysyłają czytelnicy. Część przygotowuje redakcja. A co w nich jest? To co najcenniejsze. Głównie wiedza dotycząca ziół, na wieeele schorzeń. Poza tym naturalne kosmetyki, coś dla domu, trochę o jedzeniu i co tylko wpadnie w ucho temu czy tamtemu na temat zdrowia. Po co brać tonę leków, kiedy można zaparzyć odpowiedni ziółka, zjeść coś dobrego i wyzdrowieć. Albo stosować profilaktykę. Ciekawi? To polecam udać się do najbliższego kiosku, a nawet do empiku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
